Wybór kardynała Jorge Mario Bergoglio na papieża w 2013 roku wywołał ogromne zainteresowanie na całym świecie. Jego skromność, otwartość i zaangażowanie w sprawy społeczne sprawiły, że stał się on jednym z najbardziej popularnych i szanowanych przywódców religijnych. Jednakże, przed jego wyborem, ambasada Stanów Zjednoczonych przy Stolicy Apostolskiej miała na jego temat interesujące opinie, które zostały ujawnione w dokumentach Wikileaks.
Według dokumentów Wikileaks, ambasada USA przed poprzednim konklawe w 2005 roku scharakteryzowała kardynała Bergoglio jako "dobrego, kompromisowego kandydata". Taka ocena wskazuje na to, że już wtedy dostrzegano w nim cechy, które później uczyniły go wyjątkowym papieżem.
Dokumenty Wikileaks podkreślają również, że kardynał Bergoglio był postrzegany jako osoba umiarkowana i zdolna do budowania konsensusu. Jego skromność i zaangażowanie w sprawy społeczne, zwłaszcza w obronie ubogich i wykluczonych, były widoczne już wtedy.
Wybór papieża Franciszka na Stolicę Piotrową był dla wielu zaskoczeniem, ale dokumenty Wikileaks pokazują, że już wcześniej dostrzegano w nim potencjał do pełnienia tej roli. Jego umiejętność budowania mostów i zdolność do dialogu z różnymi środowiskami były doceniane przez dyplomatów.
Papież Franciszek, znany również jako "Papież Ubogich", od samego początku swojego pontyfikatu skupił się na sprawach społecznych i ekologicznych. Jego zaangażowanie w walkę z ubóstwem, troska o środowisko oraz dążenie do dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego zyskały mu uznanie na całym świecie.
Dokumenty Wikileaks rzucają nowe światło na postać papieża Franciszka i jego drogę do Stolicy Piotrowej. Pokazują, że już przed jego wyborem dostrzegano w nim cechy, które później uczyniły go wyjątkowym przywódcą Kościoła katolickiego. Jego skromność, otwartość i zaangażowanie w sprawy społeczne sprawiły, że stał się on symbolem nadziei i zmiany w Kościele.



