W drugą niedzielę Adwentu, Kościół katolicki w Polsce obchodzi Dzień Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie. To już 14. edycja tej inicjatywy, której celem jest wsparcie katolików mieszkających na terenach byłego Związku Radzieckiego.
"Pomaganie naszym rodakom na Wschodzie jest nie tylko wyrazem solidarności, ale także realizacją naszego chrześcijańskiego powołania do miłości bliźniego", powiedział biskup Mieczysław Rojek, przewodniczący Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie.
W ramach obchodów Dnia Modlitwy i Pomocy Materialnej, wierni zbierają datki do puszek, które są przeznaczane na wsparcie parafii, seminariów duchownych i innych instytucji kościelnych na Wschodzie.
"W ubiegłym roku zebraliśmy 1,9 miliona złotych, co pokazuje, jak wielkie jest serce i hojność naszych wiernych. To dowód na to, że Polacy są gotowi pomagać swoim rodakom w potrzebie", podkreślił biskup Rojek.
W tym roku, w ramach obchodów, sprawowana była Msza św. w bazylice św. Krzyża w Warszawie, podczas której modlono się za Kościół na Wschodzie i zbierano datki na ten cel.
"Msza św. w bazylice św. Krzyża była okazją do wspólnej modlitwy i refleksji nad naszą odpowiedzialnością za Kościół na Wschodzie. To również wezwanie do wszystkich wiernych, aby otworzyli swoje serca i portfele na potrzeby naszych rodaków", powiedział biskup Rojek.
Dzień Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie jest również okazją do zwrócenia uwagi na trudną sytuację katolików na terenach byłego ZSRR, gdzie Kościół katolicki często zmaga się z ograniczeniami i wyzwaniami.
"Nasi rodacy na Wschodzie potrzebują naszego wsparcia duchowego i materialnego. Musimy być dla nich mostem łączącym ich z ojczyzną i Kościołem", stwierdził biskup Rojek.
Inicjatywa ta jest wyrazem solidarności i miłości chrześcijańskiej, która przekracza granice i kultury. Jest to również wezwanie do wszystkich wiernych, aby włączyli się w dzieło pomocy i modlitwy za Kościół na Wschodzie.



