W ostatnich dniach abp Henryk Hoser skrytykował bulwersujący wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który nakazał dwóm obrońcom życia przeprosiny wobec tamtejszego szpitala "Pro-Familia" za informowanie o dokonywaniu zabiegów aborcji.
Sąd Okręgowy w Rzeszowie orzekł, że obrońcy życia naruszyli dobra osobiste szpitala, informując o przeprowadzaniu aborcji, co zdaniem sądu było niezgodne z prawdą. Abp Hoser nazwał ten wyrok "bulwersującym" i wyraził swoje oburzenie decyzją sądu.
"Żaden wyrok nie jest w stanie zmienić prawdy o tym, że w szpitalu Pro-Familia dokonuje się zabiegów aborcji, a tym samym zabija chore nienarodzone dzieci" - powiedział abp Hoser, podkreślając, że obrońcy życia mieli prawo do informowania społeczeństwa o rzeczywistych praktykach w szpitalu.
Krytyka abp Hosera dotyczy także samego procesu sądowego, który według niego był niesprawiedliwy i nie uwzględniał prawa do wolności słowa oraz prawa do informowania o rzeczywistych praktykach medycznych. "Sąd powinien chronić prawdę i prawo do informowania, a nie karać tych, którzy odważnie mówią o rzeczywistości" - stwierdził abp Hoser.
Sprawa ta wywołała szeroką dyskusję na temat granic wolności słowa i prawa do informowania o praktykach medycznych, szczególnie w kontekście aborcji i ochrony życia nienarodzonego. Obrońcy życia podkreślają, że mają prawo do informowania społeczeństwa o rzeczywistych praktykach w placówkach medycznych, aby chronić nienarodzone dzieci i ich matki.



