W niedzielę 13 września, Papież Franciszek zwrócił się do wiernych z apelem o otwarcie parafii i klasztorów dla uchodźców z Syrii i innych krajów ogarniętych konfliktami zbrojnymi. Jego słowa wywołały szeroki oddźwięk wśród katolików na całym świecie, jednak nie wszyscy duchowni podzielają entuzjazm Papieża.
Syryjski arcybiskup Jacques Behnan Hindo, który przebywa na emigracji w Niemczech, wyraził swoje obawy co do konsekwencji apelu Papieża Franciszka. W wywiadzie dla portalu Vatican Insider, abp Hindo przyznał, że papieska decyzja była gwałtownym porywem miłosierdzia, który może przynieść nieprzewidziane skutki.
Arcybiskup Hindo podkreślił, że otwarcie parafii i klasztorów dla uchodźców może być postrzegane jako zachęta do masowej migracji, co z kolei może wywołać napięcia społeczne i polityczne w krajach przyjmujących uchodźców. Jego zdaniem, ważne jest, aby rozważyć wszystkie aspekty tej decyzji, zanim zostanie ona wdrożona na szeroką skalę.
"Obawiam się, że taka inicjatywa może wywołać nie tylko pozytywne reakcje, ale także negatywne konsekwencje, które nie zostały wzięte pod uwagę" - powiedział abp Hindo. Jego słowa stanowią przypomnienie o tym, że pomoc uchodźcom musi być udzielana w sposób przemyślany i odpowiedzialny.
Arcybiskup Hindo zwrócił również uwagę na to, że wielu Syryjczyków, którzy uciekli przed wojną, pragnie powrócić do swojej ojczyzny, gdy tylko sytuacja się ustabilizuje. Otwarcie parafii i klasztorów dla uchodźców może być postrzegane jako zachęta do pozostania na emigracji, co niekoniecznie jest zgodne z wolą samych uchodźców.
Papieski apel o otwarcie parafii dla uchodźców wywołał szeroką dyskusję na temat odpowiedzialności chrześcijan za los osób zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Obawy syryjskiego arcybiskupa pokazują, że pomoc uchodźcom musi być udzielana z rozwagą i uwzględnieniem wszystkich aspektów tej złożonej kwestii.



