W rozmowie z Małgorzatą Bilską, Aleksandra Gługiewicz-Olmińska, lekarka i internistka, dzieli się poruszającym świadectwem swojej relacji z ojcem Janem Górą OP, dominikaninem, duszpasterzem akademickim i założycielem Ruchu Lednickiego. Jej opowieść jest pełna emocji, głębokiej wiary i szacunku dla tego wyjątkowego człowieka.
Aleksandra Gługiewicz-Olmińska poznała ojca Jana Górę w grudniu 1977 roku, kiedy to została wezwana do opieki nad nim po tym, jak doznał zawału serca. Od tego momentu rozpoczęła się ich niezwykła przyjaźń i współpraca, która trwała aż do jego śmierci w 2015 roku.
Lekarka wspomina, jak ojciec Jan, mimo swoich problemów zdrowotnych, zawsze zachowywał pogodę ducha i głęboką wiarę. Jego postawa była dla niej źródłem inspiracji i nauki o tym, jak radzić sobie z cierpieniem i chorobą.
W trakcie rozmowy, Aleksandra Gługiewicz-Olmińska opowiada o wielu momentach, które zapadły jej w pamięć. Jednym z nich była sytuacja, gdy ojciec Jan, leżąc w szpitalu, zapytał ją: "Tu jest piękne niebo, a ty gdzie się szwendasz z tyłu?". Te słowa stały się dla niej symbolem jego niezachwianej wiary i zaufania do Boga.
Lekarka podkreśla, że ojciec Jan Góra był dla niej nie tylko pacjentem, ale także przyjacielem i duchowym przewodnikiem. Jego mądrość, dobroć i poczucie humoru pozostawiły niezatarte piętno w jej życiu.
Wspomnienia Aleksandry Gługiewicz-Olmińskiej są również okazją do refleksji nad rolą lekarza w życiu pacjenta. Lekarka zwraca uwagę na to, jak ważne jest nie tylko leczenie ciała, ale także dbanie o duchowy wymiar życia chorego.
Opowieść o relacji lekarki z ojcem Janem Górą jest poruszającym świadectwem wiary, przyjaźni i ludzkiej dobroci. Jest to również przypomnienie o tym, jak ważne jest poszukiwanie sensu i nadziei w obliczu cierpienia i choroby.



