W ostatnich dniach mieszkańcy wielu regionów USA musieli zmierzyć się z niezwykle niskimi temperaturami, które spowodowały chaos na drogach i w transporcie publicznym. Fala mrozów, nazywana przez meteorologów "zimą stulecia", dotknęła szczególnie środkowo-wschodnie stany.
W Chicago, gdzie termometry pokazały aż -30°C, władze miasta ogłosiły stan wyjątkowy. Szkoły i urzędy zostały zamknięte, a mieszkańcy otrzymali zalecenie pozostania w domach. Na ulicach pojawiły się patrole policyjne, które ostrzegały pieszych przed ryzykiem odmrożeń.
W Minneapolis, gdzie temperatura spadła do -38°C, wielu kierowców zostało uwięzionych w swoich samochodach z powodu zamarzniętych akumulatorów. Służby ratunkowe otrzymały tysiące zgłoszeń o potrzebie pomocy. Wiele osób znalazło schronienie w centrach ewakuacyjnych, które zostały uruchomione w całym mieście.
W Nowym Jorku, gdzie zazwyczaj panuje łagodniejszy klimat, mieszkańcy również musieli zmierzyć się z ekstremalnymi warunkami. W Central Parku zorganizowano tymczasowe schroniska dla bezdomnych, a władze miasta zaleciły mieszkańcom unikanie niepotrzebnych wyjść z domu.
Rekordowe mrozy spowodowały także problemy z dostawami prądu i wody. W niektórych regionach doszło do przerw w dostawach energii elektrycznej, co dodatkowo utrudniło przetrwanie w tak trudnych warunkach. Firmy energetyczne apelowały do mieszkańców o oszczędzanie prądu i unikanie używania urządzeń grzewczych.
Mimo trudnych warunków, mieszkańcy USA wykazali się solidarnością i wzajemną pomocą. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne zdjęcia i filmy przedstawiające ludzi pomagających sobie nawzajem, np. oferujących schronienie lub ciepłe posiłki dla osób w potrzebie.
Eksperci ostrzegają, że tego typu ekstremalne zjawiska pogodowe mogą się nasilać w wyniku zmian klimatycznych. Władze lokalne i federalne są zmuszone do podjęcia działań mających na celu lepsze przygotowanie się na podobne sytuacje w przyszłości.
[GALERIA]
Dodano dnia: 2019-01-31 o godzinie 11:58:26



