W sercu wojny, która od dekady niszczy Syrię, głos franciszkanina o. Firasa Luftiego rozbrzmiewa jak wołanie o sprawiedliwość i zrozumienie. W wywiadzie dla lokalnej gazety, o. Lufti podkreśla głębokie poczucie niesprawiedliwości, jakie odczuwają Syryjczycy, będąc świadkami i ofiarami konfliktu, który nie jest ich własną wojną.
Syryjczycy nie rozumieją, dlaczego na ich terytorium i ich kosztem toczy się wojna, w której ścierają się interesy różnych krajów i sił międzynarodowych. O. Lufti zwraca uwagę na to, że mieszkańcy Syrii czują się zdradzeni i pozostawieni sami sobie w obliczu niewyobrażalnego cierpienia i zniszczenia.
Franciszkanin apeluje o uczciwość i szczerość wobec Syryjczyków. "Proszę nie udawać, że nie wiemy, kim są ci dżihadyści," mówi o. Lufti. "To nie jest wojna domowa, to wojna o wpływy i interesy międzynarodowe, która rozgrywa się na naszej ziemi."
O. Lufti podkreśla, że Syryjczycy pragną pokoju i stabilności, ale aby to osiągnąć, potrzebują wsparcia i zrozumienia ze strony społeczności międzynarodowej. "Nie możemy dłużej milczeć, gdy nasz naród cierpi," mówi franciszkanin. "Musimy domagać się sprawiedliwości i prawdy, aby móc odbudować nasz kraj i nasze życie."
W obliczu trwającego konfliktu, o. Lufti zachęca do solidarności i współczucia. "Syryjczycy potrzebują waszej pomocy i wsparcia moralnego," mówi. "Niech wasze serca pozostaną otwarte na cierpienie naszego narodu i niech wasze działania będą krokiem w kierunku pokoju i pojednania."
Głos franciszkanina z Syrii jest przypomnieniem, że za każdą wojną stoją ludzie, którzy pragną żyć w pokoju i godności. Wzywa on do refleksji nad naszą rolą w tym konflikcie i do działania na rzecz sprawiedliwości i zrozumienia, które mogą przynieść nadzieję na lepszą przyszłość dla Syrii i jej mieszkańców.



