W trakcie porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty, papież Franciszek podjął temat zepsucia współczesnego świata i konieczności zaufania Duchowi Świętemu, aby odróżnić dobro od zła. W swojej homilii Ojciec Święty odniósł się do pierwszego czytania z Listu św. Jana (1 J 3, 22-24) oraz do sytuacji, w której pewien kapłan pokazał mu film, który wywołał w nim głębokie wzburzenie.
Papież Franciszek podkreślił, że żyjemy w świecie, który jest coraz bardziej zepsuty i zagubiony. "Widzimy to w mediach, w polityce, w relacjach międzyludzkich. To zepsucie sprawia, że trudno nam odróżnić dobro od zła," powiedział papież.
Ojciec Święty zwrócił uwagę na to, że w obliczu tego zepsucia nie możemy polegać wyłącznie na własnych siłach. "Musimy trwać dzięki pomocy Ducha Świętego, który jest źródłem prawdy i miłości," stwierdził Franciszek. Papież zachęcił wiernych do nieustannego nawracania się i otwierania serc na działanie Ducha Świętego, aby móc rozpoznawać i wybierać dobro.
W swojej homilii papież Franciszek odniósł się również do sytuacji, w której pewien kapłan pokazał mu film, który wywołał w nim głębokie wzburzenie. "Pokazał mi film, który był tak zepsuty, że powiedziałem: 'To jest zepsucie,'" wspomniał papież. Ojciec Święty podkreślił, że w obliczu takich doświadczeń nie możemy pozostać obojętni, ale musimy działać zgodnie z Ewangelią i nauczaniem Kościoła.
Papież Franciszek zachęcił wiernych do nieustannego duchowego rozwoju i poszukiwania prawdy, która pozwoli im odróżnić dobro od zła w codziennym życiu. "Musimy być czujni i nieustannie nawracać się, aby nie ulec zepsuciu tego świata," powiedział papież.
Homilia papieża Franciszka przypomniała o konieczności zaufania Bogu i Jego Duchowi w obliczu wyzwań współczesnego świata. Wierni z całego świata są wezwani do głębszej refleksji nad własnym życiem i poszukiwania prawdy, która pozwoli im trwać w miłości Boga i bliźnich.



