Monika Białkowska, dziennikarka "Przewodnika Katolickiego", podzieliła się swoimi wrażeniami po obejrzeniu filmu dokumentalnego "Zabawa w chowanego" w reżyserii Tomasza Sekielskiego. Film, który porusza temat pedofilii w Kościele katolickim, wywołał ogromne poruszenie wśród widzów i stał się przedmiotem szerokiej dyskusji społecznej.
Białkowska, która zasiadła do oglądania filmu zawodowo, nie spodziewała się, że jej osobiste doświadczenia zostaną w nim poruszone. W trakcie seansu, gdy padło nazwisko Hajdasz, dziennikarka spojrzała niepewnie na swoją matkę, która siedziała obok niej. "Znajome" - powiedziała matka z niepewnością w głosie, co wywołało u Białkowskiej drżenie.
Ten moment stał się dla dziennikarki wstrząsającym odkryciem, które zmusiło ją do refleksji nad własną przeszłością i doświadczeniami związanymi z Kościołem. "Zabawa w chowanego" ukazała, jak głęboko i bolesnie temat pedofilii w Kościele może dotykać nie tylko ofiary, ale także ich rodziny i bliskich.
Film Sekielskiego, poprzez relacje ofiar i świadków, rzucił światło na mechanizmy ukrywania przestępstw seksualnych w strukturach kościelnych. Białkowska, jako dziennikarka katolicka, stanęła przed wyzwaniem pogodzenia swojej wiary z tym, co zobaczyła w filmie. Jej reakcja pokazuje, że temat pedofilii w Kościele jest nie tylko kwestią moralną i prawną, ale także osobistą i emocjonalną.
"Zabawa w chowanego" wywołała falę dyskusji i debat na temat odpowiedzialności Kościoła za przestępstwa seksualne popełnione przez duchownych. Film ten stał się impulsem do refleksji nad tym, jak Kościół radzi sobie z tym problemem i jakie kroki podejmuje, aby zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości.
Monika Białkowska, dzieląc się swoimi wrażeniami, przypomniała, że temat pedofilii w Kościele jest niezwykle złożony i wymaga otwartej dyskusji oraz działań naprawczych. Jej osobiste doświadczenie pokazuje, że każdy z nas, niezależnie od swojej przynależności religijnej, może być dotknięty tym problemem i zmuszony do konfrontacji z własnymi emocjami i przekonaniami.



