W ostatnich dniach w mediach pojawiła się informacja o zgłoszeniu przez ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego sprawy molestowania nieletnich chłopców przez księdza z diecezji tarnowskiej. Sprawa ta wzbudziła duże zainteresowanie i kontrowersje, zwłaszcza w kontekście udziału w niej obecnego arcybiskupa metropolity katowickiego, Wiktora Skworca.
Ks. Isakowicz-Zaleski, znany z zaangażowania w sprawy dotyczące nadużyć seksualnych w Kościele, poinformował, że zgłosił sprawę do specjalnej komisji do spraw pedofilii. Chodzi o przypadek księdza, który miał dopuścić się molestowania nieletnich chłopców w latach 80. XX wieku.
Według informacji przekazanych przez ks. Isakowicza-Zaleskiego, ówczesny biskup tarnowski, dziś arcybiskup metropolita katowicki Wiktor Skworc, miał zatuszować sprawę i nie podjąć odpowiednich działań wobec sprawcy. Ks. Isakowicz-Zaleski twierdzi, że arcybiskup Skworc wiedział o zarzutach wobec księdza, ale nie zareagował w sposób właściwy.
Sprawa ta wywołała falę komentarzy i dyskusji na temat odpowiedzialności hierarchów kościelnych za przypadki nadużyć seksualnych wśród duchownych. Wielu komentatorów podkreśla konieczność transparentności i skutecznego działania wobec takich przypadków, aby chronić ofiary i zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości.
Arcybiskup Wiktor Skworc, który w latach 80. pełnił funkcję biskupa pomocniczego w diecezji tarnowskiej, nie odniósł się jeszcze bezpośrednio do zarzutów wysuwanych przez ks. Isakowicza-Zaleskiego. Jednakże, sprawa ta z pewnością będzie miała dalsze konsekwencje i może stać się kolejnym przykładem trudności, z jakimi Kościół katolicki zmaga się w kontekście nadużyć seksualnych.
Ks. Isakowicz-Zaleski, znany z działalności na rzecz ujawniania i zwalczania nadużyć w Kościele, wielokrotnie podkreślał konieczność podjęcia zdecydowanych działań w tej sprawie. Jego zgłoszenie sprawy molestowania chłopców przez księdza z diecezji tarnowskiej jest kolejnym krokiem w kierunku większej przejrzystości i odpowiedzialności w Kościele.



