W Ewangelii św. Jana (J 15, 11) znajdujemy poruszające słowa Jezusa wypowiedziane do uczniów w czasie Ostatniej Wieczerzy: "Aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna". Te słowa, wypowiedziane dzień przed męką i straszną śmiercią, są wyrazem głębokiej miłości i troski Jezusa o swoich uczniów.
Radość, o której mówi Jezus, nie jest zwykłą przyjemnością czy zadowoleniem, ale pełnią życia duchowego i wspólnotowego. Jest to radość, która wypływa z głębokiej więzi z Bogiem i miłości do bliźnich. Jezus pragnie, aby Jego uczniowie doświadczali tej radości w pełni, mimo trudności i cierpienia, które niesie ze sobą życie.
W kontekście tych słów, warto zastanowić się nad tym, co czyni człowieka ślepym na Boga i pozbawia go radości wiary. Jednym z takich czynników jest zamykanie oczu na bliźniego, na potrzeby i cierpienie innych ludzi. Gdy przestajemy dostrzegać i troszczyć się o naszych braci i siostry, tracimy również zdolność do widzenia Boga w ich twarzach i doświadczania Jego obecności w naszym życiu.
Jezus w swoim nauczaniu wielokrotnie podkreślał znaczenie miłości bliźniego jako wyrazu miłości do Boga. W Ewangelii św. Mateusza (Mt 25, 31-46) znajdujemy przypowieść o sądzie ostatecznym, w której Jezus utożsamia się z głodnymi, spragnionymi, nagimi, chorymi i więźniami. Kto służy tym najmniejszym, ten służy samemu Chrystusowi.
Radość wiary i miłości, o której mówi Jezus, jest ściśle związana z troską o bliźnich i gotowością do służby innym. Gdy otwieramy nasze serca i oczy na potrzeby innych, doświadczamy pełni życia duchowego i wspólnotowego. W ten sposób stajemy się świadkami obecności Boga w świecie i w naszym życiu.
Komentarz do Ewangelii o Ostatniej Wieczerzy jest wezwaniem do refleksji nad naszą wiarą i miłością. Zachęca nas do otwierania serc na Boga i bliźnich, do służby innym i doświadczania radości, która wypływa z głębokiej więzi z Bogiem i miłości do naszych braci i sióstr. W ten sposób możemy stać się prawdziwymi uczniami Jezusa i świadkami Jego miłości w świecie.



