Prezydent Białorusi, Alaksandr Łukaszenka, ostrzegł przed próbami rozbicia prawosławia w kraju podczas wizyty w klasztorze Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny w Żyrowiczach na Grodzieńszczyźnie. Łukaszenka stwierdził, że w protesty przeciw jego reżimowi próbowano zaangażować prawie wszystkie kościoły katolickie i prawosławne.
Według Łukaszenki, takie działania są "niebezpieczne i szkodliwe" dla jedności narodowej i stabilności społecznej. Białoruski przywódca wyraził przekonanie, że "prawosławie jest fundamentem naszej kultury i tożsamości narodowej".
Podczas wizyty w klasztorze, Łukaszenka spotkał się z przedstawicielami Cerkwi prawosławnej i zapewnił ich o swoim wsparciu. "Nie pozwolimy na żadne próby rozbicia naszej jedności religijnej i narodowej" – powiedział.
Komentatorzy polityczni spekulują, że ostrzeżenie Łukaszenki może być próbą odwrócenia uwagi od wewnętrznych problemów kraju, takich jak represje wobec opozycji i ograniczenia wolności religijnej.
W ostatnich miesiącach na Białorusi doszło do licznych protestów przeciwko reżimowi Łukaszenki, w których uczestniczyli także przedstawiciele różnych wyznań religijnych. Władze białoruskie oskarżały niektóre kościoły o wspieranie opozycji i próby destabilizacji kraju.
Ostrzeżenie Łukaszenki podkreśla rosnące napięcia między władzami a społecznościami religijnymi na Białorusi i może mieć daleko idące konsekwencje dla przyszłości kraju.



