W poniedziałek, 20 marca, gubernator stanu Missouri, Mike Parson, odmówił skorzystania z prawa łaski wobec Ernesta Johnsona, skazanego na karę śmierci za zabójstwo trzech osób. Decyzja ta nastąpiła pomimo apelu papieża Franciszka o odstąpienie od wykonania wyroku śmierci.
Ernest Johnson, 65-letni mężczyzna, został skazany na śmierć w 1994 roku za zabójstwo trzech członków rodziny w hrabstwie Randolph. Od tego czasu jego sprawa była wielokrotnie rozpatrywana przez sądy i prokuraturę.
Papież Franciszek, znany z krytyki kary śmierci, zwrócił się do gubernatora Parsona z prośbą o rozważenie możliwości ułaskawienia Johnsona. W liście skierowanym do gubernatora, papież podkreślił, że "każde życie jest niezwykle cenne w oczach Boga" i wezwał do "okazania miłosierdzia i litości".
Mimo tego apelu, gubernator Parson zdecydował się nie korzystać z prawa łaski. W oświadczeniu wydanym przez jego biuro, stwierdzono, że "sprawa Ernesta Johnsona została dokładnie zbadana i zgodnie z prawem stanu Missouri, egzekucja zostanie wykonana".
Decyzja gubernatora Parsona wywołała liczne kontrowersje i protesty. Zwolennicy kary śmierci argumentują, że Johnson zasłużył na karę za swoje zbrodnie, podczas gdy przeciwnicy podkreślają, że egzekucja nie przywróci życia ofiarom i nie zapewni sprawiedliwości.
Egzekucja Ernesta Johnsona została zaplanowana na wtorek, 21 marca. Jeśli zostanie wykonana, będzie to pierwsza egzekucja w Missouri od 2018 roku.
Sprawa Johnsona jest jednym z wielu przykładów, jak kontrowersyjna i emocjonalna jest kwestia kary śmierci w Stanach Zjednoczonych. Pomimo apeli papieża i innych głosów sprzeciwu, debata na temat jej stosowania pozostaje nierozstrzygnięta.



