W obliczu wojny na Ukrainie, wielu uchodźców znalazło schronienie w Polsce, w tym w Gnieźnie. Jedną z takich rodzin jest babcia Jana z córką, synową i czwórką wnuków, którzy zamieszkali w budynku diecezjalnego duszpasterstwa młodzieży przy katedrze. Ich obecność w Gnieźnie stała się okazją do refleksji nad możliwością wspólnej modlitwy w świątyni.
Jednym z pierwszych pytań, jakie zadała babcia Jana, było to, czy jako prawosławni mogą iść pomodlić się do katedry. To pytanie zwróciło uwagę na potrzebę dialogu międzywyznaniowego i otwartości na różnorodność religijną wśród uchodźców.
W odpowiedzi na to pytanie, archidiecezja gnieźnieńska podkreśliła, że wszyscy ludzie są mile widziani w kościołach katolickich, niezależnie od ich wyznania. "Kościół katolicki jest otwarty na wszystkich, którzy szukają Boga i pragną się modlić" – powiedział ks. kan. Zbigniew Cieślak, rzecznik prasowy archidiecezji.
Wspólna modlitwa w katedrze może być wyrazem jedności i solidarności w obliczu trudności, z jakimi borykają się ukraińscy uchodźcy. To również okazja do budowania mostów między różnymi wyznaniami i kulturami.
Pytanie babci Jany o możliwość modlitwy w katedrze jest ważnym przypomnieniem o potrzebie otwartości i gościnności wobec uchodźców. To również wezwanie do dialogu międzywyznaniowego i wspólnego poszukiwania Boga w różnorodności religijnej.
Obecność ukraińskich uchodźców w Gnieźnie jest szansą na budowanie wspólnoty i wzajemnego zrozumienia. Wspólna modlitwa w katedrze może być symbolem jedności i nadziei, które są tak potrzebne w obliczu wojny i cierpienia.



