W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia o możliwości wysłania misji pokojowej NATO na Ukrainę, z inicjatywy polskiego rządu. Jednakże, ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ, Linda Thomas-Greenfield, wykluczyła udział wojsk amerykańskich w takiej operacji. Jej stanowisko jest jasnym sygnałem, że USA nie zamierzają angażować się militarnie w konflikt na Ukrainie.
"Prezydent (USA Joe Biden) powiedział bardzo jasno, że nie wyślemy amerykańskich żołnierzy na Ukrainę," powiedziała Thomas-Greenfield w wywiadzie dla jednej z amerykańskich stacji telewizyjnych. "Nasze priorytety to wsparcie dla Ukrainy w zakresie pomocy humanitarnej, wsparcia wojskowego i sankcji wobec Rosji."
Ambasador podkreśliła, że USA są zdecydowane wspierać Ukrainę w jej walce o suwerenność i integralność terytorialną, ale nie poprzez bezpośrednie zaangażowanie militarne. "Nasze działania koncentrują się na wsparciu Ukrainy w sposób, który nie prowadzi do eskalacji konfliktu," wyjaśniła Thomas-Greenfield.
Stanowisko USA w tej kwestii jest zgodne z ogólną strategią NATO, która zakłada wsparcie dla Ukrainy, ale bez bezpośredniego zaangażowania militarnego państw członkowskich. Sojusz Północnoatlantycki koncentruje się na wzmocnieniu zdolności obronnych Ukrainy, wsparciu jej sił zbrojnych oraz nałożeniu sankcji na Rosję.
Wykluczenie udziału wojsk amerykańskich w misji pokojowej na Ukrainie jest także odzwierciedleniem obaw o potencjalną eskalację konfliktu i możliwość bezpośredniego starcia zbrojnego między NATO a Rosją. USA i ich sojusznicy są świadomi, że każde bezpośrednie zaangażowanie militarne mogłoby prowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji.
Stanowisko USA w tej sprawie jest zgodne z ogólną polityką zagraniczną administracji prezydenta Bidena, która kładzie nacisk na dyplomację, wsparcie dla Ukrainy i sankcje wobec Rosji, bez bezpośredniego zaangażowania militarnego. To podejście ma na celu uniknięcie eskalacji konfliktu i zachowanie stabilności w regionie.



