W XIX-wiecznym Krakowie wydarzyła się niezwykła historia, która na długo wstrząsnęła mieszkańcami miasta. W 1847 roku na świat przyszło dziecko, które wzbudziło powszechne przerażenie i zdumienie swoim wyglądem. Chłopiec, nazwany „diabełkiem”, miał rogi, ogon i pyszczek młodego cielęcia, a jego zachowanie przypominało raczej zwierzę niż człowieka.
Narodziny „szatańskiego” dziecka wywołały falę plotek i spekulacji. Chłopiec został przywiązany łańcuchem w parterowej sali kliniki, aby zapobiec jego ucieczce i chronić innych przed jego agresywnym zachowaniem. Mieszkańcy Krakowa z niepokojem obserwowali, jak „diabełek” bodzie i bryka każdego, kto tylko do niego dostąpił.
W obliczu tej niezwykłej sytuacji, władze kościelne postanowiły podjąć kroki, aby „ochrzcić” dziecko i uwolnić je od domniemanych wpływów złego. Wtorek, 25 maja 1847 roku, miał być dniem chrztu „diabełka” w kościele św. Mikołaja.
Jednakże, w momencie, gdy chłopiec miał zostać ochrzczony, nad miastem rozpętała się burza. Błyskawica rozdarła obłoki i przeleciała nad wieżą kościelną, co zostało uznane za zły omen i znak boskiego gniewu. W obawie przed dalszymi nieszczęściami, zrezygnowano z chrztu i postanowiono odłożyć ceremonię na późniejszy termin.
Historia „diabełka” z Krakowa stała się legendą miejską, przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Do dziś budzi ona zainteresowanie i zdumienie, będąc przykładem niezwykłych wydarzeń, które miały miejsce w przeszłości.



